Uncategorized

PTASIA KOSMOLOGIA

TEGO SIĘ NIKT NIE SPODZIEWAŁ

Myśleliście, że po dwóch latach pewnie tu już nic nigdy nie wrzucę, co? Też tak myślałam, ale jak zobaczyłam że ostatni wpis był był w 2018, a ja myślałam że to było całkiem niedawno, to jakoś zrobiło mi się głupio. Jak już zaczęłam to pisać, to zorientowałam się, że zapomniałam jak się pisze, musicie mi więc wybaczyć jakoś tego posta – i kolejnych, dopóki znów się nie rozkręcę.

Mało kto się pewnie też spodziewał, że sensem mojego życia są gołębie. Chyba że śledziliście mnie na jakichkolwiek mediach społecznościowych.

Zanim jednak odpiszę całą moją gołebiową podróż przez życie, trwającą już parę lat, chciałabym dojść do samego jądra sprawy. Wszyscy z was widzieli pewnie gołębia, i jeśli jesteście z Krakowa, pewnie było ich dość dużo. Ale czy tak naprawdę wy, Krakowianie, jak i inni ludzie z normalnych miast, wiecie, czym tak naprawdę są ptaki i jakie jest ich głębszy, prawdziwy sens?

Oczywiście, możecie zawierzyć wiarygodnym źródłom wiedzy takim jak wikipedia, i odpowiedzieć na to pytanie niczym uczestnik teleturnieju “Jeden z dziesięciu”, na jednym wdechu: gromada stałocieplnych zwierząt z podtypu kręgowców, jednak niechybnie, podobnie jak w “Jednym z dziesięciu”, niczym trąba jerychońska rozbrzmi smutny dźwięk puuuub.

No bo pomyślcie – jak takie wspaniałe kreatury mogyłby by być opisane tak nudnym i naukowym językiem? Czy patrzyliście kiedyś ptakom w oczy, tak naprawdę głęboko? Pierwszymi słowami każdego ptoszka skierowanymi do przedstawiciela gatunku ludzkiego powinno być biblijne “nie lękajcie się!”, ponieważ są one równie przerażające i tajemnicze (ale zarazem słodkie) jak anielska postać: albo podobna do topazu, albo płonąca jak serafin – i zawsze ze skrzydłami.

Po internecie krążą rożne teorie i od razu sprostujmy jedną z nich:

birds2

 

FAŁSZ. FAKE NEWS. Ptaki są prawdziwe – ale w takim razie czym tak naprawdę są? jakie są ich cechy widoczne gołym okiem, a jakie są ich prawdziwe moce? Po pierwsze:

88134717_210295623669415_3221871151613476864_n

Prawda czy fałsz? PRAWDA, czy widzieliście kiedyś gołębia z zegarkiem, albo gołębia który nie potępiałby waszego ciągłego spieszenia się, bo znów nie mogliście się zwlec z łóżka rano? Ptaki nigdy nie zasypiają, i rzadko się same z siebie spieszą, bo kontrolują czas. To oczywista konkluzja. Jeśli macie deja vu, to tak naprawdę jakiś ptoszek postanowił zabawić się waszym kosztem.

88123669_2869817366398533_2204407362129756160_n

PRAWDA CZY FAŁSZ? Prawda. Jak myślicie, dlaczego jest tyle ptaków na ulicach, i w ogóle na świecie? Ptak jest szpiegiem doskonałym. Nie zauważacie szarego gołąbka bądź kawki grzebiącej w śmieciach, ale one was widzą. Codziennie. Znają waszą drogę do pracy. Wiedzą, kiedy jesteście w domu. Myślicie że tylko wy słyszycie wrony kraczące przez wentylację w łazience? Nie. One słyszą was.

brids

sprostowanie: Birds Are Real. I am a birbliber

Myślicie pewnie, ale po co ptakom te informacje? Jasne, wszyscy wiedzą że w Krakowie służby bezpieczeństwa potrzebują stu tysięcy par oczu więcej, a jak inaczej załatwić masową inwigilację jeśli nie przez stado współpracujących gołębi, trzeba przeciwdziałać tej całej patologii, ale żeby tak na całym świecie? Czy każdy miejscowy samorząd wykorzystuje ptaki do swych bardziej lub mniej niecnych celów?

I tu docieramy do jednego z celów ptaków, takich głęboko ukrytych, sekretnych i ściśle tajnych. Mówię wam to w absolutnym sekrecie, ale ptaki mają swój wyższy cel – jest to oczywiście, podobnie jak w przypadku reptilianów – którzy dla odmiany naprawdę nie istnieją – rządzenia nad światem.

 

87029763_2515175678747414_5689702872485199872_n

FAKT, FEEL THE BERN 2020, WELCOME OUR BIRD OVERLORDS

 

Zastanawiacie się pewnie, skąd ja to wszystko wiem. Otóż, tak jak wspomniałam na początku, moja gołębiowa podróż trwa już parę lat i zaprzyjaźniłam się, a nawet pokochałam parę tych śmiesznych (i strasznych) istot. A jeśli poświęcicie wystarczająco dużo czasu na poznanie jakiegoś gołąbka, może wam on wyjawić naprawdę najgłębsze sekrety swojego jestestwa.

I dlatego, drodzy czytelnicy, jest tutaj ten przydługawy wstęp. Nie mogłam wyskoczyć z najgorętszym tematem tak na sam początek, ale… Mam do przekazania wspaniałą, międzygatunkową opowieść ustną (dziobową?), wygruchaną przez moją ukochaną gołębicę Cecylię ponad rok temu.

Cecylia zdradziła mi ptasi mit stworzenia. Prawdziwą, opartą na faktach historię, jak powstał nasz świat i wszystkie ptoszki. Nie mówcie że to niemożliwe – tak było. Gołębie są o wiele mądrzejsze niż myślicie (i teraz też was obserwują). Jest to prawdziwa Arka Przymierza ptasiego – lecz może też naszego? – gatunku, dlatego rozsiądźcie się, zapomnijcie o Zeusie i Jahwe, albowiem zaraz zostanie wam objawiona najprawdziwsza prawda. Nie lękajcie się.

 

PTASIA KOSMOLOGIA

 

Na początku był tylko chaos. Na początku była tylko otchłań. Otchłań rządziła chaosem, a chaos istniał w otchłani, a wszechogarniająca pustka w niej była podła, ciemna i nie do pojęcia.

Ale w pustce istniało też coś innego. Był to potężny ptak, zanim ptaki w ogóle zostały wymyślone. Wielki Pelikan, pierwsza tego imienia i gatunku. Istniała na obrzeżach chaosu i pustki, w całkowitej ciemności, i również była podła i złośliwa, albowiem nigdy nie zaznała niczego innego. Skąd wzięła się pomiędzy dwoma bezgranicznymi i przerażającymi siłami? Tego nie wiedziała. Odsuwała od siebie myśli o swoim pochodzeniu, bo bolała ją od nich głowa – a ona sama nie miała według niej sensu. Nie powinna istnieć. A jednak istniała.

Pewnego razu – nie wiadomo dokładnie kiedy, ponieważ czas również nie był jeszcze wymyślony, kiedy Wielki Pelikan szybowała przez otchłań, poczuła okrutny ból, silniejszy i o wiele gorszy niż ten którego doświadczała na co dzień. Jej brzuchem wezbrały skurcze, jej kloaka pulsowała czystym cierpieniem. Był to najgorszy ból jakiego doświadczyła w całym swym nieskończonym życiu. Położyła się, czekając tylko na chwilę gdy chaos wessie ją do otchłani. Czuła jak życie ulatuje z jej olbrzymiego dzioba. W tym momencie była gotowa na śmierć – cokolwiek to słowo miałoby znaczyć.

Ale jednak – śmierć nie nadeszła! Wśród bólu i rozpaczy, zostało złożone jajo. Wielki Pelikan nie podejrzewała że jest zdolna do takich rzeczy, a mimo tego – jajo powstało. Dzieło jej ptasich lędźwi, okrągłe i lśniące. Na początku nienawidziła jajka z głębi serca i chciała je zniszczyć, zabrało jej tyle sił, a prawie zabrało także jej życie! Wkrótce poczuła też pragnienie, pragnienie którego nie zaznano wcześniej w tej ponurej krainie. Poczuła, że w jakiś pokrętny sposób zależy jej na tym dziwnym okrągłym tworze. Usiadła więc na nim, ogrzewając je swoim ciepłem, tym samym, które niedawno prawie zostało z niej wyssane.

Siedziała i siedziała, nikt tak naprawdę nie wie jak długo. Czas ani nie istniał, ani nikt nie mógł odliczać jego upływu, ponieważ obok Wielkiego Pelikana nie było nikogo. W pewnym momencie Wielki Pelikan poczuła pod sobą słabe uderzenie dochodzące zza twardej skorupki jajka. I kolejne, i kolejne! To był już najwyższy czas, stwierdziła, ostrożnie wstając na nogi. Skorupka pękła natychmiast, a otchłań eksplodowała kolorami, kształtami, fakturami i zapachami. Chaos został stopniowo wypchnięty przez porządek, przez czas i przestrzeń. Wielki Pelikan ujrzała jak śmieszne małe kulki zbijają się w większe skupiska, ujrzała jak powstaje cząsteczka wody i pomyślała, że będzie to idealny kompan jej płetwiastych stóp. Obserwowała, jak jaszczurkom powoli wyrastają pióra a potem zauważyła…

Pelikany, zupełnie takie jak ona! Nie były tak Wielkie i potężne jak ona sama, ale istniały! Pierwszy raz w swym niekończącym się życiu Wielki Pelikan miała poczucie przynależności, teraz należała do świata który sama stworzyła, ten świat był jej, a ona jego.

Świat okazał się być jednak tak wredny i podły; i chociaż porządek wyparł chaos, nie wygrał z nim całkowicie. Ta prymitywna siła wciąż czyhała w niemal wszystkich zakątkach nowego świata, przykryta, schowana, udająca że jest czymś innym. Ale Wielki Pelikan wiedziała, że jeśli wykiełkuje w niej choćby najmniejsze uczucie troski, ten świat nie będzie tylko i wyłącznie zły, ale będzie w nim też trochę dobra. Tylko troszkę, może jakieś 3 procent, niewiele, ale zawsze coś.

***

Wielki Pelikan jest tak potężna że nasz świat nie może jej pomieścić. Szybuje więc między pozostałością otchłani i chaosu a światem który zrodziła, przenikając nas i mając cząstkę siebie w każdym ptoszku; dogląda nas i ochrania przez straszną pustką. Kiedy jakiś ptoszek umiera, dołącza do wielkiego Wielkiego Pelikana w Locie Nad Otchłanią pod jej troskliwymi skrzydłami, które mogą pomieścić każdego kto żyje, żył lub będzie żyć w jej świecie. Jeśli ptoszek czuje silnie obecność otchłani, jest to przez jej bliskość do Wielkiego Pelikana. Jeśli jakiś ptoszek jest z kolei chwilowo nikczemy, to przez prawdziwą naturę Wielkiego Pelikana, która czasem ujawnia się w każdym. Nie ma w tym nigdy nic złego – jest to jedna z części naszego świata, który manifestuje się w każdym z nas.

Wielki Pelikan często jednak odwiedza swój świat jako zwykły pelikan, co poniektórzy twierdzą, że ją spotkali. Niektórzy twierdzą nawet iż są wraz z nią współtwórcami innych jajek, lecz nie wiadomo czy to prawda, i czy z nich również wykluły się inne kolorowe i podłe światy.

Wielki Pelikan nie potrzebuje modlitw, ponieważ należy do nas, a wszystkie ptoszki do niej. Nie wymaga żadnego dziękczynienia lub ofiar, ponieważ nigdy nie ingeruje. Nie chce żadnej czci, ponieważ nie rozumie ani swojego istnienia, ani samej siebie. Nie chce uznania, bo wie że jest tylko przypadkowym bytem, podobnie jak otchłań. Jedyną rzeczą którą może zrobić każdy ptoszek, jest od czasu do czasu pomyśleć o Wielkim Pelikanie, groźnej ptasiej bogini, i zagruchać bądź zaskrzeczeć, tak aby wywołać uśmiech na jej Wielkim Dziobie podczas Lotu Nad Otchłanią.

pelcian

OUR SMILING GOD

 

 

 

 

Standard

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s